czwartek, 21 stycznia 2016

Czy będzie błysk z Barcą?

Po andaluzyjskich derbach z Sevillą, zespół Malagi czeka wizyta rozstrzelanej jak zawsze Barcelony, a po straconych w ostatnio punktach trzeba zacząć nadrabiać straty. Na przełomie grudnia i stycznia w szeregach Boquerones zapanował od dawna niewidziany optymizm do czego przyczyniły się znakomite wyniki w lidze.

Drużyna Javiego Gracii cieszyła się wówczas z czteromeczowej passy wygranych, pokonując odpowiednio Rayo Vallecano, Atletico Madryt, Levante i Celtę Vigo.

Rozgrywany 2 stycznia mecz z Celtą był jednak ostatnią wygraną Malagi - od tamtej pory zespół zremisował z beniaminkiem Las Palmas, a ostatnio przegrał derbowe spotkanie z Sevillą.

Dwa gole dla Sevilli zdobył wówczas Kevin Gameiro, podczas gdy honorowe trafienie dla Malagi zanotował Charles. Dwie żółte kartki ujrzał jednak obrońca Arthur Boka, wobec czego zabraknie go w składzie na hitowe spotkanie z Barceloną.

Chociaż Malaga przegrała starcie z Rojiblancos, to zespół przez większość spotkania utrzymywał przewagę nad rywalami. Chwile słabości okazały się jednak kosztowne (dwa szybkie gole Gameiro pod koniec pierwszej połowy).

Sevilli udało się wybronić prowadzenie do samego końca, mimo że to czasu wyrzucenia z boiska Boki zespół grał w osłabieniu po dwóch żółtych kartkach dla Iborry.

Chociaż Iworyjczyk nie zagra w spotkaniu Malagi z Barceloną, to do składu powraca zdrowy już defensor Miguel Torres, który przez ostatnie kilka tygodni leczył uraz mięśniowy. Zawodnik w trakcie konferencji podkreślił, że czuje się już dobrze, licząc na angaż w spotkaniu z Blaugraną.

"Czuję się świetnie, zmieściłem się w prognozowanym czasie rekonwalescencji. Jestem już zdrowy i do dyspozycji trenera. Czeka nas teraz mecz z Barceloną, a ja chcę pomóc zespołowi, więc mam nadzieję, że trener da mi szansę", powiedział.

Drużyny spotkały się wcześniej w sierpniu, a wówczas w rozgrywanym na Camp Nou spotkaniu górą była Barcelona, odnosząc jednak tylko skromną wygraną 1:0.

Piłkarze oraz trener Gracia liczą, że podejmując mistrza Hiszpanii na swoim terenie będą w stanie zawalczyć o punkty. Jak powiedział Torres, motywacja wśród zawodników jest wysoka.

"Szczęśliwie udawało nam się osiągać dobrze rezultaty w poprzenich meczach z Barceloną, ale wcale nie będzie łatwo. Motywacja w zespole jak na wysokim poziomie, zwłaszcza że gramy w domu i jesteśmy zdeterminowany, aby dać naszym kibicom wspaniałe widowisko.

"Barcelona wygrywa wielkie spotkania, sprawiając wrażenie, jakby to przychodziło im łatwo, więc przeciwko takim drużynom trzeba poświęcić uwagę taktyce.

"Tego typu mecze to nie czas na promowanie się indywidualnie, ale na wspólny wysiłek. Wierzę w swoich kolegów, a kibice dużo od nas oczekują. Trzy punkty na szali są jednak równie ważne, jak te w starciu z Sevillą, czy te, o które zagramy za tydzień", dodał Torres.

Barcelona po raz ostatni przegrała w Primera Division 3 października, ulegając wówczas na wyjeździe Sevilli. Od tamtego czasu zespół trzykrotnie zremisował, podczas gdy reszta meczów zakończyła się wygranymi.

Ostatnie dwa mecze ligowe Katalończycy wygrali w stosunku 10-0, w sumie ciesząc się pięciomeczowym pasmem zwycięstw we wszystkich rozgrywkach.

Celem drużyny jest obrona wszystkich trzech ważnych trofeów zdobytych w ub. sezonie (mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla i Liga Mistrzów), stąd każde punkty mają istotne znaczenie.

Ostatnie starcie piłkarskie Barcy z Athletikiem Bilbao w Pucharze Króla odbyło się bez Leo Messiego i Luisa Suareza. Pierwszego z nich może zabraknąć w składzie na spotkanie z Malagą, ale nawet w takim wypadku duże zagrożenie stworzyć może duet Suareza z Neymarem.

W razie wygranej Barcelona zyska szansę na powrót na pozycję lidera Primera Division. Malaga mogłaby z kolei powrócić do pierwszej dziesiątki tabeli. Stawka po obu stronach jest więc jasna, co oznacza, że w sobotę kibiców czeka ekscytujące starcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz